Majestat Tatr i karczma widokowa Szymkówka

Karczma widokowa Szymkówka. Kieliszki. Kalejdoskop Smaków

Jeżeli pojedziecie w góry na Podhale, na mapie Waszej wycieczki nie może zabraknąć karczmy widokowej Szymkówka. Ta karczma góralska każdego urzeka widokiem na Tatry i tradycyjną kuchnią góralską na wysokim poziome. Położona jest na wyjeździe z Bukowiny Tatrzańskiej w stronę Morskiego Oka i przejścia granicznego w Łysej Polanie. Z drogi widzimy drewnianą bramę i parking – karczma ukryta jest znacznie niżej, bo na skraju lasu. Roztacza się z niej piękny widok na panoramę Tatr i malowniczą halę na której baca wypasa swoje owieczki.

Karczma widokowa Szymkówka. Ser. Kalejdoskop Smaków

To wyjątkowe miejsce dla mnie, bo właśnie tam wraz z moim wybrankiem postanowiliśmy zaprosić naszych gości na przyjęcie weselne. Mój mąż znalazł to miejsce i napisał mi prawie trzy lata temu smsa : już wiem, gdzie urządzimy nasz ślub :) Po miesiącu zabrał mnie do Szymkówki i mu przyklasnęłam. Usiedliśmy z managerką Joasią i po kolei próbowaliśmy wszystkich specjałów kuchni, żeby dobrać odpowiednie menu. Trzy miesiące później wiedzieliśmy, że nasz wybór był strzałem w dziesiątkę. Goście byli zachwyceni nakryciem stołów, oprawą florystyczną i artystyczną, a jedzenie  podane było przepięknie.

Co mi pozostało w pamięci z menu to na pewno krem ze świeżych borowików, który się rozpływał w ustach i prawdziwa kwaśnica na żeberku dla poszukujących góralskich smaków. Ryż z szafranem do mięsa wszystkich miło zaskoczył, a panna cotta z ciepłym sosem malinowym do dzisiaj  jest wspominana przez gości. O północy kucharz wniósł szynkę z nogi własnej produkcji  i pieczone prosię. Akcent truskawek kąpanych w gorącej czekoladzie doskonale uzupełnił romantyczny charakter imprezy.

Obsługę karczmy wspominam bardzo miło, to ludzie otwarci na sugestie i pomysły. W dniu ślubu zaczął kropić deszcz, co przysporzyło nam wielu nerwów, bo tańce zaplanowane były na tarasie widokowym. Okazało się, że nie potrzebnie, bo właściciel karczmy zrobił nam niespodziankę i zamówił biały namiot :)

Bardzo dobrze wspominam tamten dzień i “Szymkówkę”. W ubiegłym roku odwiedziliśmy ją w naszą pierwszą rocznicę ślubu  i nic się nie zmieniło – obsługa nadal miła i sympatyczna, a jedzenie … zamiast opisywać, lepiej pojechać i spróbować.

No related posts.